Szaro, buro i ponuro. Jesień. Jedyne co na razie mi się udaje to wyrobić kroki. Wczoraj do meczu wpadło piwo i chipsy. Dziś ciśnienie minimalnie podwyższone.
W lekach bez zmian. Od kilku dni nie pije soków. Muszę się dziś zmusić i w końcu ukręcić jakiś sok.
Czy pogoda pozwoli mi na weekendowe wybieganie? W planach mam 7,5 km marszobiegu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz