sobota, 30 marca 2024

Wpis #190

Piątek standardowo nie był wolny, jak wszyscy w  moim otoczeniu uważają. Skończyłem projekt strony dla klienta. Ogarnąłem zakupy okołoświąteczne. Nawet pobiegałem na dystansie prawie 5 kilometrów.

Dziś sobota. Sprzątanie przedświąteczne. Zakończenie miesiąca w firmie, rozsyłanie faktur.

Rower na dystansie ok 30 km celem przygotowania do Rajdu Wilczego, jeszcze w planach. Czy się uda czas pokaże.

Jutro postaram się opisać podsumowaniemiesiąca.

czwartek, 28 marca 2024

Wpis #189

 Wczorajszy wpis się nie pojawił. Niestety pogrzeb w rodzinie zaburzył plany. Taki niestety już nasz los na tym ziemskim padole.

Niestety działalność gospodarcza nie daje wolnego na pogrzeb "dalszej rodziny" stąd jeszcze przed stypą musiałem pojechać do klienta na comiesięczny przegląd infrastruktury.

Skończyłem przed 19 co pozwoliło jeszcze na zrobienie treningu biegowego.


wtorek, 26 marca 2024

Wpis #188

Wczoraj intensywny poniedziałek.

Rano standardowo do pracy. W robocie standardowo jak to przy poniedziałku odgrzebywanie się z mailingu.

Po pracy szybkie ogarnięcie dzieciakom obiadu, by na 16 być już gotowym na pierwsze spotkanie okręgowej komisji wyborczej przed najbliższymi wyborami samorządowymi, w której będę miał przyjemność pracować jako zastępca przewodniczącego komisji.

Wieczorem trening biegowy. Tym razem podbiegi i zbiegi. Prawie 4 km tego wczoraj wyszło.

poniedziałek, 25 marca 2024

Wpis #187

 Czas na ostatni dzień tygodnia. Niedziela to zwykle kijkowanie z żonką po lesie na dystansie 10km. W tym tygodniu jednak kijki zostały w samochodzie, a ja nadgoniłem trening biegowy na dystansie 6 km w tempie 6.10.

Leniwie spędziliśmy tą handlową niedzielę (palmową). Wieczorem odebrałem córkę z Katowic po jej eskapadzie do Warszawy.

Wieczorem już tylko jeden odcinek serialu na Netflixie i przed 23 do łóżka. Rano trzeba wstać do pracy.


niedziela, 24 marca 2024

Wpis #186

 Sobota to tradycyjna zbiórka harcerska dzieciaków. Tym razem zawożę tylko syna bo starsza córka w warszawie na akcji Arsenał z ZHP.

Treningowo 30 km roweru. Bieg niestety wypadł. Musiałem przełożyć na niedzielę, która zwykle należy do "kijkowania z żonką po lesie".

sobota, 23 marca 2024

Wpis #185

 W piątek tradycyjnie już pracuje w domu. Co oznacza, że cała rodzina wymyśla mi na ten dzień rzeczy do zrobienia.

Nie inaczej było i w ten piątek. Z żonką na 7 do Raciborza na badania. O 9 już znowu sprawa w Żorach. Chwila pracy w domu by o 12 z synem jechać do stomatologa.

Treningowo spokojne bieganie na dystansie niecałych 5 kilometrów.

I tyle było z piątku.

piątek, 22 marca 2024

Wpis #184

 Czwartek standardowo budzik o 5:30. Praca do 14. Dziś wyjątkowo do 15 u klienta z awarią dysku twardego w stacjonarce.

Obiad 16:00. Spacer po południu aby wyrobić 10K kroków.

Wieczorem czas z bliskimi i do łóżka ok 22:00.

Wyjątkowo wczoraj pakowanie córki na Arsenał z ZHP do Warszawy.


czwartek, 21 marca 2024

Wpis #183

 Środa standardowo pobudka 5:30. Wyjazd do pracy pół godziny później. W pracy standard do 14:00, kiedy to wracam do domu.

Około 16:00 obiad (ostatni posiłek dnia przed 16 godzinnym postem).

Wieczorem trening biegowy zgodny z wytycznymi Garmina..

Aktualnie spokojny bieg na dystansie 3,22 km

Wieczorem jakiś film i do łóżka ok 22:00

środa, 20 marca 2024

Wpis #182

 Wtorek standardowo pobudka godzina 5:30. Pół godziny później już w samochodzie do biura, gdzie rozwijam swoją firmę do godziny 14:00.

Standardowy powrót do domu ok 15:00

Czas wolny. Wtorek dniem nie treningowym. Wypoczywam. Jedyna aktywność dnia to minimum 10K kroków.

17:30 podwózka syna na trening BJJ, gdzie w oczekiwaniu na zakończenie "spaceruję" nabijając licznik kroków.

19:30 powrót do domu. Wieczór z Netflixem. 22:00 grzecznie do łóżka.

wtorek, 19 marca 2024

Wpis #181

Po tak długim okresie przerwy z kronikarskiego obowiązku postanowiłem przedstawić jak obecnie wygląda mój tydzień.

Wczoraj był poniedziałek więc najpierw o nim.

Wstaje o 5:30, aby już o 6 wyjechać do biura, gdzie pracuje do 14:00.

Po powrocie z pracy i odebraniu z pracy żonki w domu jestem w okolicach 15:30.

Przed 16:00 obiad jako ostatni posiłek dnia. Rozpoczyna się 16 godzinny post jedynie o wodzie i innych napojach bez cukru.

Trenuje bieganie z Garminem. Aktualnie plan treningowy na 10 km.

Wczoraj aplikacja zadała mi:

Bieganie w rytmie 170/180 na dystansie 4,83 km

Do łóżka o 22:00

poniedziałek, 18 marca 2024

Wpis #180

Wraca syn marnotrawny. Po długim czasie wracam z niebytu blogowego.

Po krótce postaram się wyjaśnić się co działo się u mnie w tym czasie.

Skończyła się pandemia. Postarzałem się o kilka lat.  Dzieciaki dorosły, żona nadal ta sama. Praca również.

Waga powoli zaczęła rosnąć, ruch ustał. w okolicach grudnia 2023 roku przekroczyłem ponownie 100 kilogramów dochodząc do 104 kg.

Jeszcze przed świętami ponownie powiedziałem sobie BASTA.

Znając już z historii mojej walki zasady gry, wiedziałem po prostu od czego zacząć.

Na chwilę obecną waga to 101 kg

Dziennie pokonuje minimum 10k kroków oraz ponad 20 pięter schodami.

Wspiera mnie w tym wszystkim nowy zegarek Garmina.

Woreczka żółciowego już nie ma. Dieta nie jest jakaś szczególnie restrykcyjna. Jednak staram się utrzymywać post przerywany 16:8.

Tyle tytułem powrotu. Jutro wracam. Mam nadzieję.

Wpis #201

 Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...