poniedziałek, 31 sierpnia 2020
Wpis #7
niedziela, 30 sierpnia 2020
Wpis #6
Po prawie całym dniu poza domem pokonawszy ponad 20 tysięcy kroków ciśnienie spadło do ZDROWEGO poziomu.
Był oczywiście soczek z buraka. Wieczorem pojawił się też alkohol (oczywiście w małej dawce).
Liczby na dziś:
Waga: 106,6 kg
Ciśnienie Skur. 117 Rozk. 81 Puls 71
Dziś pierwsze dłuższe wybieganie na dystansie 5 km. Oczywiście marszobiegiem.
5 km w 47 minut to bardzo daleko od mojej życiówki, ale od czegoś trzeba zacząć. Byle do przodu.
sobota, 29 sierpnia 2020
Wpis #5
Piątek, piąteczek za nami. Dziś już sobota. Dzień wolny wg Gallowaya. Zero biegania marszu itp. Regeneracja. Jutro moje pierwsze marszobieganie na dystansie 5 km.
Patrząc na statystyki ciśnienie z ostatnich kilku dni to sukcesywnie rośnie. Już od 4 dni nie mieściłem się w prawidłowych widełkach. Na razie pozostaje przy stałym leku oraz soku z buraka. Nie posiłkuje się dodatkowym lekiem na czarną godzinę. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Liczby na dziś:
Waga: 106,6 kg
Ciśnienie Skur. 133 Rozk. 90 Puls 65
piątek, 28 sierpnia 2020
Wpis #4
Czwartek za nami. Tradycyjnie sok z buraka wzbogacił moje menu. Od kilku dni nie biorę jednego z leków na zbicie ciśnienia (zalecone miałem by go brać w sytuacji kiedy mocno podskoczą wskaźniki). nie było takiej potrzeby -ciśnienie od kilku dni utrzymuje się na stabilnym poziomie, choć lekko podwyższonym
Liczby na dziś:
Waga: 106,6 kg
Ciśnienie Skur. 124 Rozk. 85 Puls 64
Pomimo drastycznego ograniczenia słodyczy i napojów słodzonych (dziś mija miesiąc od czasu mojej ostatniej coca coli) waga nie spada a wręcz powolutku rośnie.
Może zwiększony czas marszobiegów w przyszłości temu zaradzi.
Wczorajszy marszobieg trwał 30 minut. W tym czasie pokonałem 3 km w tempie 9'58''.
Dobra to tyle na dziś. Zmykam zrobić sok z buraka.
czwartek, 27 sierpnia 2020
Wpis #3
Trzeci dzień za mną - DOPIERO.
Wczoraj wybrałem się pomaszerować. 30 minut wyprawy do Castoramy po jakieś pierdoły.
Kolejny dzień z sokiem z buraka. Niestety wieczorem za namową żonki zgrzeszyłem. Wpadła pizza - źle się z tym dziś czuje. Kolejnym razem muszę być twardszy w postanowieniu. Waga na dziś oczywiście podskoczyła dzień do dnia.
Liczby na dziś:
Waga: 106,5 kg
Ciśnienie Skur. 123 Rozk. 86 Puls 68
Podsumowując- Alleluja i do przodu.
środa, 26 sierpnia 2020
Wpis #2
Ustalmy na samym początku. Założenie jest proste. Rano każdego dnia mam zamiar popełniać wpis, podsumowując w ten sposób dzień ubiegły.
Myślę, że to powinno mieć sens i nie narobi zbyt wielkiego bałaganu.
Liczby na dziś:
Waga: 106,3 kg
Ciśnienie Skur. 117 Rozk. 82 Puls 61
Wczoraj drugi dzień z rzędu piłem sok z buraka, który podobno ma obniżyć ciśnienie. Nie odstawiam leków. Zażyłem wg zaleceń lekarza pierwszego kontaktu.
Wybrałem się również na marszobieg starając się poruszać w zakresie 120 - 140.
W 30 minut pokonałem 3 km w tempie 9'55''
Tyle na dziś do zobaczenia jutro.
wtorek, 25 sierpnia 2020
Wpis #1
Już kilka razy bloga prowadziłem. Zawsze dla siebie. Nie inaczej jest i tym razem.
Tytułem wstępu. Dałem ciała. Olałem swoje zdrowie i teraz płacę rachunek za swoje niedbalstwo.
Jestem facetem tuż przed czterdziestką z sporym brzuszkiem. Siedzący tryb pracy niestety nie pomaga. 107 kg przy 177 cm wzrostu nie wróży mi długiego i zdrowego życia.
Przypętało się do mnie nadciśnienie oraz podejrzenie tętniaka na aorcie brzusznej.
W ostatnim półroczu dwa razy ratował mnie zespół ratownictwa medycznego podając drogocenną kroplówkę oraz zbijając ciśnienie z zakresu 180 na 120.
Jeśli od razu czegoś z tym nie zrobię nie będzie mi dane odprowadzić córki do ołtarza, a ma dopiero 10 lat.
Czas ruszyć dupsko. Dziś 30 minut marszu i stała kontrola ciśnienia.
Wpis #201
Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...