piątek, 29 stycznia 2021

Wpis #100

Zaczynając pisać tego mini bloga nie przypuszczałem, że pojawi się na nim wpis nr 100.

Dziś nastał ten dzień. Yupi.

czwartek, 28 stycznia 2021

Wpis #99

 To już 99 wpis jaki czynię na tym moim skromnym blogu. Coraz częściej zastanawiam się co tu jeszcze napisać. Dziś postanowiłem pochwalić się, że od tygodnia uczę się hiszpańskiego. Zobaczymy jakie będę miał postępy po roku nauki.

środa, 27 stycznia 2021

Wpis #98

 Przez te cholerne kable mam za sobą nieprzespaną noc. Dobrze, że dziś zdejmuje tego holtera. Nic więcej dziś już nie napisze. To będzie słaby dzień.

wtorek, 26 stycznia 2021

Wpis #97

 97,6 kg to mój wynik z dzisiejszego poranka. Walka z tłuszczem idzie tak dobrze, że wczoraj pozwoliłem sobie na domowego hamburgera. Już dawno mięso mi tak nie smakowało.

Dziś mam zakładanego kolejnego holtera. Może uda mi się jeszcze przed wskoczyć na morsowanie, a jeśli dziś wtorek to jeszcze dwa dni pracy i urlop.

Ruszamy do Poronina na tydzień. Mimo  obostrzeń i zakazów. My potrzebujemy odpoczynku, a Górale wsparcia.

poniedziałek, 25 stycznia 2021

Wpis #96

 Ubyło mnie w pasie i w dupie. Zmierzyła mnie wczoraj moja szanowna żoneczka. W porównaniu z pomiarem z przed miesiąca w talii i biodrach oraz w klatce piersiowej ubyło mi po 5 centymetrów.

Cieszy mnie to bardzo. Waga też spada poniżej planu. Idę dobrym kursem. Teraz tylko się go trzymać.

piątek, 22 stycznia 2021

Wpis #95*

Stwierdzam pewien fakt. Mam dużo więcej energii. Łączę to z moim regularnym kładzeniem się spać oraz wstawaniem bez względu  na dzień tygodnia. W soboty i niedziele również budzik mam ustawiony na godzinę 5:30.

Wygląda na to, że ta regularność eliminuje efekt rozchwiania mojego zegara biologicznego. Zobaczymy czy energia nadal się utrzyma w najbliższym czasie. podsumuje to za jakiś czas. Tym czasem jestem już po porannym piątkowym morsowaniu. Dziś zmuszony byłem do rozkuwania lodu o grubości ok 1 centymetra aby dostać się w przerębla. Wymarzłem zanim udało mi się zamoczyć w całości.

Dziś oddaje holter, który wczoraj mi założono, a który po godzinie mi spadł i odłożyłem go bez baterii na komodę. Oddam i nie chcę mieć już z nim nic więcej do czynienia.

czwartek, 21 stycznia 2021

Wpis #94

 Śnieg już praktycznie w przyrodzie nie występuje. Przynajmniej w tej bliskiej. I jak tu teraz morsować. Jak żyć?

środa, 20 stycznia 2021

Wpis #93

Od rana pracy tyle, że dopiero o 13 udało mi się przysiąść do tego wpisu. Nie ma się czym za bardzo chwalić. No może poza wagą, która drugi dzień z rzędu pokazała 97 kg.

wtorek, 19 stycznia 2021

Wpis #92

 Ja już po porannym morsowaniu. Na miejscu byłem pierwszy więc musiałem zabawić się w lodołamacza. Po trzech minutach wyskoczyłem z wody i do domku zrobić dzieciakom śniadanie.

Dziś do pracy dopiero na 14:00. Druga zmiana jak na grubie jak to oznajmił mój kompan od biegania i nie tylko.

Dziś waga po raz pierwszy od nie pamiętnych czasów pokazała poniżej 98 kilogramów.

poniedziałek, 18 stycznia 2021

Wpis #91

Wciągnąłem się w to morsowanie. Średnio dwa razy w tygodniu chłodzę w lodowatej wodzie moje grube dupsko.

Weekend przeszedł spokojnie. W niedzielę nawet poćwiczyłem ok pół godziny w domu z samego rana. Zanim jeszcze wszyscy powstawali. Wieczorem pojawili się goście, a co za tym idzie co rano spaliłem to wieczorem z nawiązką zyskałem.

Nadal daje sobie radę bez alkoholu. Wątroba nie pobolewa. Za trzy dni mam planowanego holtera.


piątek, 15 stycznia 2021

Wpis #90

 Dziś jak lodołamacz wchodziłem do wody na pobliskim stawie. No no normalnie mors pełną gębą.

Waga spada wg planu. powoli ale konsekwentnie. Dziś chcę jeszcze potrenować w domu jakieś fit przysiady.

czwartek, 14 stycznia 2021

Wpis #89

 W końcu przyszła do nas zima. Zasypało nas, że aż miło. W takim czasie cieszę się, że nie mieszkam na przedmieściach i nie muszę odśnieżać.

Zdrowotnie nie ma na co narzekać. Wagowo też idzie w dobrym kierunku. Nadal prowadzę post przerywany.

Nieco przystopowałem z sportem, ale trudno znaleźć czas. Musi mi wystarczyć praca na budowie szwagra.

środa, 13 stycznia 2021

Wpis #88

 Wczoraj walka na budowie. Jeszcze dziś i jutro i weekend. W piątek planuję gdzieś się wybrać z dzieciakami.

wtorek, 12 stycznia 2021

Wpis #87

 Wczoraj zjadłem pizzę. Dziś boli mnie głowa. Przypadek?

Tłumaczy mnie tylko to, że powalczyłem wczoraj na budowie u szwagra. Taka darmowa forma siłowni w zamiar za wdzięczność rodzinki.

kolejny dzień walczę z zawirusowanym serwerem firmowym. Nawet nie wiem czy zmierzam ku końcowi.

Najłatwiej byłoby postawić wszystko od nowa.

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Wpis #86

 Kolejny weekend za mną. Udało się go spędzić aktywnie. Wybraliśmy się w góry. 9 km na szlaku pozwoliło nam się porządnie dotlenić.

Ponownie udało się bez alkoholu. Chyba odstawie go na stałe. Wątroba na chwile dała o sobie zapomnieć. Waga się ustabilizowała. Stoi poniżej 100 kg. Trzeba coś zmienić by znowu zaczęła spadać, aby trzymać się planu spadku wagi.

piątek, 8 stycznia 2021

Wpis #85

 Musze sobie jakoś przeprogramować te piątki. Rola kury domowej mi nie odpowiada. Niech dzieciaki wrócą już do szkoły.

czwartek, 7 stycznia 2021

Wpis #84

 Wczoraj zrobiłem sobie dzień oszustw. pozwoliłem sobie  na zakazane jedzonko. Dziś nie wchodzę na wagę dla zdrowia psychicznego czasami lepiej sobie odpuścić.

Po wczorajszym jeszcze dziś śmierdzę/ pachnę dymem ogniska palonego w środku lasu otulonego śniegiem. Było magicznie. Trzeba jeszcze kiedyś to powtórzyć. Dzieciaki były zachwycone/przemoczone do suchej nitki.

Drugi raz morsowałem. Tym razem udało się nieco dłużej bo już 2 minuty.

wtorek, 5 stycznia 2021

Wpis#83

 Wczoraj sobie pofolgowałem. Bezalkoholowe piwo i kawałek ciasta. Zobaczymy jak to się na mnie odbije.

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Wpis #82*

 W nowy rok z nowymi aktywnościami.

1 stycznia o ósmej rano kiedy większość Polski jeszcze odsypiała ten nietypowy Sylwester postanowiłem się nieco ochłodzić.  Przy temperaturze minus 2 stopnie i szyderczym śmiechu mojej córki zanurzyłem się w zimnej wodzie pobliskiego stawu. Można więc mnie nazywać morsem od kilku dni.

2 stycznia natomiast w strugach deszczu postanowiłem podskoczyć na pobliską hałdę pokopalnianą na rowerze. 20 km trasa zmoczyła mnie całkowicie. Teraz tylko zobaczę czy moja odporność da radę.

Tyle z szaleństw "noworocznych". Kolejne morsowanie planuję już na najbliższy piątek.

piątek, 1 stycznia 2021

Wpis #81

Rok 2020za nami. Bez owijania w bawełnę przejdę do statystyk.


Waga: 99 kg (-5,8kg)
Kroków w miesiącu: 9907 średnio kroków dziennie
Przebiegniętych km: 27,95 km
BMI 33,4 
Tkanka tłuszczowa: 31,6 (-3,3)
Woda 48% (+1,6)
Białko 15,8% (+0,6)
Podstawowa przemiana materii 1875 kcal
Tłuszcz trzewny 14 (-1,0)
Mięśnie 63,10 kg 
Masa kostna 3,30 kg
Wiek ciała 50 lat (-7)
waga idealna 67,90 kg
Sylwetka krępa

Co tu więcej pisać. W porównaniu z ubiegłym miesiącem ubyło mi 7 lat. Byle tak dalej.

Wpis #201

 Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...