Wraca syn marnotrawny. Po długim czasie wracam z niebytu blogowego.
Po krótce postaram się wyjaśnić się co działo się u mnie w tym czasie.
Skończyła się pandemia. Postarzałem się o kilka lat. Dzieciaki dorosły, żona nadal ta sama. Praca również.
Waga powoli zaczęła rosnąć, ruch ustał. w okolicach grudnia 2023 roku przekroczyłem ponownie 100 kilogramów dochodząc do 104 kg.
Jeszcze przed świętami ponownie powiedziałem sobie BASTA.
Znając już z historii mojej walki zasady gry, wiedziałem po prostu od czego zacząć.
Na chwilę obecną waga to 101 kg
Dziennie pokonuje minimum 10k kroków oraz ponad 20 pięter schodami.
Wspiera mnie w tym wszystkim nowy zegarek Garmina.
Woreczka żółciowego już nie ma. Dieta nie jest jakaś szczególnie restrykcyjna. Jednak staram się utrzymywać post przerywany 16:8.
Tyle tytułem powrotu. Jutro wracam. Mam nadzieję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz