W piątek ogarnąłem zaległości w firmie. Sobota o poranku serwis u klienta. Wieczór już z rodziną na jarmarku świątecznym. Niedziela to wyjazd w góry na Czantorie Wielką w poszukiwaniu śniegu. Droga powrotna to jarmark świąteczny w Cieszynie. Koniec weekendu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wpis #201
Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...
-
Wraca syn marnotrawny. Po długim czasie wracam z niebytu blogowego. Po krótce postaram się wyjaśnić się co działo się u mnie w tym czasie. S...
-
Drugi dzień z rzędu mam minimalnie podwyższone ciśnienie. Nie wiem co jest tego powodem, ale nie martwi mnie to. Odchylenie od normy jest t...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz