Kolejny weekend za mną. Udało się go spędzić aktywnie. Wybraliśmy się w góry. 9 km na szlaku pozwoliło nam się porządnie dotlenić.
Ponownie udało się bez alkoholu. Chyba odstawie go na stałe. Wątroba na chwile dała o sobie zapomnieć. Waga się ustabilizowała. Stoi poniżej 100 kg. Trzeba coś zmienić by znowu zaczęła spadać, aby trzymać się planu spadku wagi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz