poniedziałek, 5 września 2022

Wpis #148

Gdyby nie niedzielne "kijkowanie" po lesie z żonką (10 km) musiałbym uznać za całkowicie stracony dietetycznie.

Pojawiły się odstępstwa od diety tak drastyczne jak kebab na mieście (nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłem).

O lodach i piwie to nawet grzech wspominać. Nic to. Dziś poniedziałek. Reset licznika, nowe rozdanie, alleluja i do przodu. Dziś w planie 10 km marszobiegu. Niestety ze względu na szybko zachodzące słońce całość trasy już po miejskich ścieżkach. Na las czas może przyjdzie w piątek.

Nadmienię jeszcze tylko, że w ramach dodatkowej motywacji zapisałem się na Bieg wirtualny 

Run Forrest - Great Comeback

aktualnie znajduje się na 342 miejscu, a do pokonania łącznie do końca roku mam 800 km.

Zobaczymy ile uda się w tym czasie pokonać i ile miejsc przeskoczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpis #201

 Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...