Zmieniłem strategie. Nie czekałem z bieganiem aż żonka się ogarnie po pracy, obiedzie, kawie i serialu. Czyli bieg w gęstym smogu w okolicach 20:00. Odpaliłem adidasy od razu po zakończeniu pracy czyli ok 15:00. Wpadło kolejne 10 km, a żonka i tak nie wyszła biegać bo zimno i ciemno.
Muszę się również przyznać nie tylko przed samym sobą, że poległem całkowicie w temacie diety. Wracają stare złe zwyczaje. Co raz częściej wpada ciacho lub wafelek. Muszę to jak najszybciej w sobie zwalczyć.
Run Forrest - Great Comeback
aktualnie znajduje się na 279 miejscu i wirtualnie wybiegłem z Piotrkowa Trybunalskiego (363 km za mną z 800 km).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz