No i po świętach. Na całe szczęście bo waga by się nie zatrzymała w okolicach 100.
Pierwszy dzień świąt na totalnym luzie. Przy stole od 10 do 21, z krótka przerwą na 4 km spacer w ciągu dnia. pojawił się również alkohol. Z teściem się nie napijesz?
Drugi dzień świąt już na spokojnie zero alko i spokojnie przy stole. Wieczorem zakończył się nawet bieganiem na dystansie prawie 5 km.
Teraz czas na powrót do zdrowych nawyków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz