Weekend cofnął mnie o dwa tygodnie. W sobotę organizowaliśmy w domu podwójne urodziny. Pojawił się alkohol i dużo mięsa. Zaowocowało to dużymi skokami ciśnienia. Zły na siebie jestem.
Trzeba podjąć w końcu męską decyzję i odstawić trunki.
Mój dzisiejszy poranny wynik to 137 Skur, 88 Rozk. i puls 65.
Wczoraj nie poszedłem też pobiegać. Kolejna porażka. Od dziś zaczynamy na nowo. Muszę sobie soczek z buraka zrobić. Bo zachowałem się jak burak.
Cały czas czuje dyskomfort w klatce piersiowej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz