poniedziałek, 7 września 2020

Wpis #12

 Weekend cofnął mnie o dwa tygodnie. W sobotę organizowaliśmy w domu podwójne urodziny. Pojawił się alkohol i dużo mięsa. Zaowocowało to dużymi skokami ciśnienia. Zły na siebie jestem.

Trzeba podjąć w końcu męską  decyzję i odstawić trunki.

Mój dzisiejszy poranny wynik to 137 Skur, 88 Rozk. i puls 65.

Wczoraj nie poszedłem też pobiegać. Kolejna porażka. Od dziś zaczynamy na nowo. Muszę sobie soczek z buraka zrobić.  Bo zachowałem się jak burak.

Cały czas czuje dyskomfort w klatce piersiowej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpis #201

 Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...