Czas na kolejną spowiedź. Wczorajszy dzień to było ciągłe dochodzenie do siebie. Kładłem się w strachu spać. Na szczęście po średnio długim gorącym prysznicu organizm uspokoił się na tyle, że przespałem noc. Rano ciśnienie tylko trochę podwyższone. Kołatania serca brak. Jak dobrze.
Za dwadzieścia dni wizyta u Kardiologa.
A ja w necie znajduje kolejne jednostki chorobowe, które pasują do objawów. Na moje nieszczęście rokowania wg dr google coraz gorsze.
Dziś planuje wolny marszobieg. Straciłem ubiegły tydzień. Czas zacząć od nowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz