Dziś ciśnienie już wzorowe. 125 na 79. Wczoraj jednak wystarczyła iskra bym wybuchł i ciśnienie podskoczyło o 20 jednostek. Wróciłem jednak do soku i z czego jestem naprawdę dumny odmówiłem zapiekanki tuż przed snem.
Cały czas jednak mam to dziwne uczucie dyskomfortu w klatce piersiowej i w dolnych okolicach wątroby.
Do wizyty u kardiologa pozostało 19 dni.
Ten tydzień odpuszczam bieganie. Stawiam na marsz w ilości co najmniej 8000 kroków dziennie. Niech to się wszystko uspokoi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz