wtorek, 6 października 2020

Wpis #32

Skończyło się ciśnienie na zielono. Dziś rozkurczowe minimalnie (3 jednostki) podwyższone. Stąd pojawił się pomarańcz na skali. Pogoda za oknem tak podła, że coraz trudniej wyrobić 8000 kroków dziennie. Na razie jednak się udaje.

Kończy mi się już pierwszy litr octu jabłkowego, muszę dziś kupić zapas, to co zostało starczy mi do jutra już tylko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpis #201

 Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...