poniedziałek, 5 października 2020

Wpis #31

 No i po weekendzie. Zacznę od tego, że od 4 dni moje ciśnienie pali się na zielono. Przyjęta strategia chyba odnosi sukces. Mam nadzieję, że już tak pozostanie, a ja nie dam ciała i czegoś nie schrzanię.

Wczoraj po przebudzeniu (a należy nadmienić, że była to niedziela) o godzinie 7 wstałem zrobiłem rodzince śniadanko  a sam poszedłem biegać.

Marszobiegiem pokonałem dystans 5 km. Wracam do biegania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpis #201

 Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...