poniedziałek, 4 stycznia 2021

Wpis #82*

 W nowy rok z nowymi aktywnościami.

1 stycznia o ósmej rano kiedy większość Polski jeszcze odsypiała ten nietypowy Sylwester postanowiłem się nieco ochłodzić.  Przy temperaturze minus 2 stopnie i szyderczym śmiechu mojej córki zanurzyłem się w zimnej wodzie pobliskiego stawu. Można więc mnie nazywać morsem od kilku dni.

2 stycznia natomiast w strugach deszczu postanowiłem podskoczyć na pobliską hałdę pokopalnianą na rowerze. 20 km trasa zmoczyła mnie całkowicie. Teraz tylko zobaczę czy moja odporność da radę.

Tyle z szaleństw "noworocznych". Kolejne morsowanie planuję już na najbliższy piątek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpis #201

 Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...