Ja już po porannym morsowaniu. Na miejscu byłem pierwszy więc musiałem zabawić się w lodołamacza. Po trzech minutach wyskoczyłem z wody i do domku zrobić dzieciakom śniadanie.
Dziś do pracy dopiero na 14:00. Druga zmiana jak na grubie jak to oznajmił mój kompan od biegania i nie tylko.
Dziś waga po raz pierwszy od nie pamiętnych czasów pokazała poniżej 98 kilogramów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz