Wciągnąłem się w to morsowanie. Średnio dwa razy w tygodniu chłodzę w lodowatej wodzie moje grube dupsko.
Weekend przeszedł spokojnie. W niedzielę nawet poćwiczyłem ok pół godziny w domu z samego rana. Zanim jeszcze wszyscy powstawali. Wieczorem pojawili się goście, a co za tym idzie co rano spaliłem to wieczorem z nawiązką zyskałem.
Nadal daje sobie radę bez alkoholu. Wątroba nie pobolewa. Za trzy dni mam planowanego holtera.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz