97,6 kg to mój wynik z dzisiejszego poranka. Walka z tłuszczem idzie tak dobrze, że wczoraj pozwoliłem sobie na domowego hamburgera. Już dawno mięso mi tak nie smakowało.
Dziś mam zakładanego kolejnego holtera. Może uda mi się jeszcze przed wskoczyć na morsowanie, a jeśli dziś wtorek to jeszcze dwa dni pracy i urlop.
Ruszamy do Poronina na tydzień. Mimo obostrzeń i zakazów. My potrzebujemy odpoczynku, a Górale wsparcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz