Dziś pierwszy pomiar kontrolny. Waga wskazała 100,7 kg. Spadek zaledwie 0,3 kilograma. Szału nie ma. Wczoraj zrobiłem 19 km na rowerze. Wpadły pierwsze kilometry do wyzwania jakie sobie postawiłem, czyli ponad 200 km do 12 sierpnia. Skąd ta data?
To wtedy kończy się wyzwanie rowerowe w mieście w którym mieszkam. Do zrobienia jest 750 km na 750 rocznice nadania praw miejskich, ale to dla mnie nieosiągalne. Za późno przystąpiłem do wydarzenia, dlatego postanowiłem przekroczyć pierwszy próg, czyli wspomniane już wcześniej 200 km.
Z doświadczenia wiem, że tego typu wyzwania zawsze bardzo motywowały mnie do działania. II to właśnie dzięki ruchowi zawsze najwięcej traciłem na wadze.
Zmykam popracować. Do zobaczenia jutro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz