Waga stoi jak zaczarowana. Można nawet rzec, że rośnie. Muszę sprawdzić obwody, może tu coś drgnęło.
Jeśli chodzi o dietę to trzymam się ostatnio wytycznych co do obiadu. Na kolację nie mam czasu, śniadania jem mocno zmodyfikowane, a co za tym idzie w ogólnym rozrachunku przyjmuje dużo mniej kalorii niż zalecił dietetyk.
Zero podjadania. Sport na stabilnym poziomie. Wczoraj planowe 9 km biegu. Dziś w planach jest rower.
Tyle na dziś. Bez odbioru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz