poniedziałek, 18 lipca 2022

Wpis #123

 Poniedziałek. Na wagę dziś lepiej nie wchodzić. W piątek wybrałem się z rodzinką pod namioty. Pojechała nas czwórka. Ja, żonka i dwójka dzieciaków. Nie pojechała z nami dieta. Niby się ruszałem przez cały czas, jednak przy kaloriach jakie w siebie wrzuciłem w tym czasie, było go zdecydowanie za mało.

Nie ma co płakać, trzeba wrócić na utarte tory.

Najważniejsze, że dzieciaki zadowolone. Namiot sprawdzony przed kolejnymi wypadami, których w tym sezonie będzie więcej - mam nadzieję.

Dziś w planie 9 km biegu, ale to dopiero wieczorem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpis #201

 Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...