Żonka zaprosiła mnie wczoraj na randkę na rowerze. Niestety skończyło się szybko. Po 7 km najechałem na kolec i z przebitą oponą przyszło mi wracać z buta do domu.
Z 40 km zrobiło się niespełna 10. Na szczęście udało nam się jeszcze zdążyć do rowerowego po nową dętkę. Niestety tu znowu pech. Dętka okazała się fabrycznie uszkodzona. Niestety nowej już nie dostałem. Rower czeka na naprawę. Muszę to dziś ogarnąć aby móc wybrać się już jutro na rower.
Dziś w planach bieganie (9,5 km).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz