Kolejny grzeszny weekend za mną. W piątek podwójne urodziny syna i żonki. Sobota odpoczynek. W niedziele znowu urodzinowy obiad i ciacho u mamy.
I bądź tu człowieku na diecie.
Na szczęście cały czas jestem w ruchu. Bieganie i kijki pozwoliły mi przesunąć się w rankingu Run Forest do góry tabeli.
Run Forrest - Great Comeback
aktualnie znajduje się na 337 miejscu i wirtualnie dobiegłem do Raba Wyżnej (42 km za mną z 800 km).
Dziś poniedziałek, więc znowu mam nowe otwarcie. Byle do piątku i kolejnego ważenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz