wtorek, 9 kwietnia 2024

Wpis #195

 Dziś wpis zbiorczy po kilku bardzo intensywnych dniach nieobecności.

Czwartek

Ostatni dzień przed wyborczym wariactwem. Niestety nie pobiegałem. Kurier dowiózł opony do samochodu.

Po południu szkolenie związane z liczeniem głosów na wyborach samorządowych.

Piątek

Rano pobiegałem na dystansie ok 5 km. Następnie pogrzeb znajomej i z synem na trening BJJ.

Sobota

Rano pierwszy kontakt z kartami do głosowania. Przyjechały do OKW, gdzie musieliśmy sprawdzić ich stan i liczbę. Na szczęście wszystko się zgadzało. Po dwóch godzinach skończyliśmy pracę.

Zaplanowane bieganie przełożone na kolejny dzień.

Niedziela

Dzień wyborów. Na nogach już o 5 rano. Wszystko po to aby o 6 być w komisji, a już godzinę później móc otworzyć drzwi przed pierwszymi wyborcami.

Wydawanie kart do 13 przebiegało bez zakłóceń. Później też, ale o 13 miałem zaplanowaną przerwę, aż do 19, kiedy wróciłem do komisji aby zakończyć liczenie ok 3 nad ranem.

Uściślając to liczyć zakończyliśmy przed północą. To przygotowanie kart do przekazania dalej zajęło aż tyle czasu oraz oczekiwanie na konwój, który zabierze głosy do centrali.

Poniedziałek

Dzień wolny od pracy. Odsypiamy do 10:30. Po kawie wybieramy się na rower. Niespełna 18 km w pełnym słońcu przy temperaturze prawie 30 stopni w cieniu daje nam nieźle popalić, a już niedługo Rajd Wilczy.

Oddaje rower syna do serwisu. Zmieniam w samochodzie opony na wielosezonowe.

Wieczorem do łóżka padam na pysk po tym jak udaje mi się udaje pożar po nie do końca udanej migracji serwisów pomiędzy serwerami.

Niestety sobotnie bieganie nadal nie zaliczone. Może dziś w wtorek się uda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpis #201

 Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...