Wczoraj totalnie mnie złamało po powrocie do domu i zmęczonym obiedzie żona wyciągnęła mnie na spacer. Niestety byłem całkowicie bez energii. Szczęście w nie szczęściu w kuchni popsuł mi się kran, co zmusiło mnie do spaceru do budowlanego i uratowało dzienny limit kroków.
Z pozytywów po prawie roku udało się zarejestrować fundację. W końcu można zacząć działać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz