No tak fundacja zarejestrowana to zaczęło się dziać tyle, że nie miałem czasu by się tu pojawić przez kilka ostatnich dni.
Postaram się szybko streścić te dni.
17 kwietnia - nie pobiegałem, w pracy jednak tyle było do zrobienia, że prawie jak trening
18 kwietnia - wycieczka do Raciborza na badania z żonką do szpitala w drodze powrotnej wizyta w mBanku w celu założenia rachunku bankowego dla fundacji
19 kwietnia - tu wtopa totalna. Stomatolog córki okazał się błędem w matrixie. Coś źle zapisaliśmy w kalendarzu i pojechaliśmy na wizytę której nie było. ot taka wycieczka
20 kwietnia - Tu dzień wyścigu. Rajd Wilczy. Jego 8 edycja. Zmieściliśmy się z żonką w limicie czasu dosłownie na styk. 60 km roweru oraz 10 km biegu na orientację w fatalnych warunkach pogodowych zajęło nam dokładnie 7 godzin.
21 kwietnia - w ten zimny dzień prawie nie wychodziliśmy z ciepłego łóżka. Nie licząc dwóch wycieczek na myjnie w celu wyszorowania rowerów z błota po rajdzie.
22 kwietnia - poniedziałek. Znowu z radością wracam do pracy. Odkopywanie się z mailingu. Zamknąłem projekt strony, kończę kolejny.
23 kwietnia - udało się podpisać umowę na wynajem lokum pod siedzibę fundacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz