Piątek, piąteczek za nami. Dziś już sobota. Dzień wolny wg Gallowaya. Zero biegania marszu itp. Regeneracja. Jutro moje pierwsze marszobieganie na dystansie 5 km.
Patrząc na statystyki ciśnienie z ostatnich kilku dni to sukcesywnie rośnie. Już od 4 dni nie mieściłem się w prawidłowych widełkach. Na razie pozostaje przy stałym leku oraz soku z buraka. Nie posiłkuje się dodatkowym lekiem na czarną godzinę. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Liczby na dziś:
Waga: 106,6 kg
Ciśnienie Skur. 133 Rozk. 90 Puls 65
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz