Wczoraj klientka podniosła mi tak ciśnienie, że po powrocie do domu miałem jeszcze 150 na 100.
Muszę chyba z tej klientki zrezygnować. Niestety na chwilę obecną zarabiam u niej znaczną część swoich dochodów. Czas na szybką dywersyfikację klientów.
Jeśli mam ustabilizować ciśnienie i dalej stąpać po tym świecie potrzebny mi spokój, a nie smarkula, która wskoczyła w buty tatusia i ustawia wszystkich do pionu.
Dobra wyżaliłem się. Na szczęście u innego klienta dziś podniosłem stawki o 25%. zaraz zabieram się do napisania aneksu umowy.
Ciśnienie dziś rano wzorowe. Pomimo wczorajszego grzechu zwanego Kebabem. Całe szczęście po nim doszło do kolejnego "grzechu" i chyba się wyrównało.
Dobra kończę, muszę zabrać się do roboty, później odebrać dzieciaki ze szkoły i do stomatologa z młodymi. Sam też się w końcu muszę umówić.
Mamy dziś piątek, a w poniedziałek Kardiolog. Dlatego następny wpis pewnie już po wizycie.
Trzymaj kciuki świecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz