piątek, 25 września 2020

Wpis #26

 Wczoraj klientka podniosła mi tak ciśnienie, że po powrocie do domu miałem jeszcze 150 na 100.

Muszę chyba z tej klientki zrezygnować. Niestety  na chwilę obecną zarabiam u niej znaczną część swoich dochodów. Czas na szybką dywersyfikację klientów.

Jeśli mam ustabilizować ciśnienie i dalej stąpać po tym świecie potrzebny mi spokój, a nie smarkula, która wskoczyła w buty tatusia i ustawia wszystkich do pionu.

Dobra wyżaliłem się. Na szczęście u innego klienta dziś podniosłem stawki o 25%. zaraz zabieram się do napisania aneksu umowy.

Ciśnienie dziś rano wzorowe. Pomimo wczorajszego grzechu zwanego Kebabem. Całe szczęście po nim doszło do kolejnego "grzechu" i chyba się wyrównało.

Dobra kończę, muszę zabrać się do roboty, później odebrać dzieciaki ze szkoły i do stomatologa z młodymi. Sam też się w końcu muszę umówić.

Mamy dziś piątek, a w poniedziałek Kardiolog. Dlatego następny wpis pewnie już po wizycie.

Trzymaj kciuki świecie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpis #201

 Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...