Oddałem rower do serwisu. Kilka dni nie pojeżdżę. Bieganie wczorajsze też niestety odpadło ze względu na aurę za oknem. Straszyło, straszyła, a w końcu nie popadało nic.
Może dziś się uda pobiegać, prognozy są bardziej obiecujące.
Dieta utrzymana. Zero podjadania. Jedyny mój nałóg obecnie i zarazem substytut słodyczy to Monster bez cukru. Wiem, że z niego też muszę zrezygnować ale nie wszystko na raz. Tymczasem wpada przynajmniej jeden dziennie. Dzięki temu jakoś funkcjonuje bez szkody dla otoczenia i rodzinka ma szansę ze mną wytrzymać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz