poniedziałek, 25 lipca 2022

Wpis #129

 Żona od dziś na urlopie, córka wyjechała na obóz harcerski, syn w domu. Ja w pracy, jeszcze przez dwa tygodnie, później urlopik.

Wracając jednak do walki z moją redukcją. Wczoraj tylko 15 km roweru. Rodzinnie, powolutku. Dołożone kilometry do miejskiej rywalizacji pozwoliły mi podskoczyć o kolejne dwa oczka na 122 miejsce.

Dietetycznie bez szaleństw. To co dietetyk przykazał plus małe lody dla ochłody nad wodą.

Więcej grzechów nie pamiętam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpis #201

 Dziś powinno pojawić się podsumowanie miesiąca. Nie pojawi się. Nie ma na to czasu, może po majówce. Z kronikarskiego obowiązku wrzucę tylk...